Z sześciu byłych prezesów KGHM tylko Andrzej Krug wywalczył sobie przed sądem absolutorium

Piotr Kanikowski
Andrzej Krug zasiadał w zarządzie KGHM, teraz szuka pracy.
Andrzej Krug zasiadał w zarządzie KGHM, teraz szuka pracy.
Udostępnij:
Ciężki młot na menedżerów? Walne zgromadzenie akcjonariuszy, zdominowane przez prawicowego ministra skarbu, demonstracyjnie nie udzieliło absolutorium byłym członkom lewicowego zarządu KGHM W kuluarach szeptano, że ...

Ciężki młot na menedżerów?
Walne zgromadzenie akcjonariuszy, zdominowane przez prawicowego ministra skarbu, demonstracyjnie nie udzieliło absolutorium byłym członkom lewicowego zarządu KGHM

W kuluarach szeptano, że zamiast merytorycznej oceny działalności prezesów spółki, Prawo i Sprawiedliwość dokonało na nich politycznej rzezi. Ale sądy, przed którymi menedżerowie próbowali dowodzić swojej krzywdy, podtrzymały uchwały walnego. Tylko w przypadku b. wiceprezesa Andrzeja Kruga postanowiły inaczej, uchylając ostatecznie decyzję o nieudzieleniu mu absolutorium. Wszystkie wyroki są prawomocne.
– Wygrałem, bo miałem pozytywną rekomendację rady nadzorczej – przypuszcza Andrzej Krug. Zaznacza, że oceniała go rada w innym składzie, niż ta, która powoływała go do zarządu. Już ta nowa. Walne zgromadzenie głosowało wbrew tej opinii.
Były wiceprezes zarządu KGHM Wiktor Błądek – obecnie wolny od trosk emeryt – machnął ręką na brak absolutorium. W niczym mu to nie przeszkadza.
– Za bardzo szanuję swój czas, by chodzić po sądach – mówi. – Nieudzielić absolutorium facetowi, który spłaca dług po poprzednikach i wypracowuje 2 miliardy zysku? Przecież z daleka było widać, że to pic na wodę fotomontaż. Polityczna zagrywka.
Błądek wcześniej (w 2004 r.) był bowiem prezesem KGHM i kontynuował, po prezesie Stanisławie Specziku, wyciąganie spółki z długów, które powstały za ekipy Mariana Krzemińskiego.
Były wiceprezes Robert Nowak był bliski zwycięstwa, bo Sąd Okręgowy w Legnicy, któremu poskarżył się na walne, uchylił uchwałę WZA. Polska Miedź odwołała się od tego wyroku i przed Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu doprowadziła do cofnięcia niekorzystnego dla spółki rozstrzygnięcia.
Zupełnie bez powiedzenia o absolutorium walczyli prezes Marek Szczerbiak i wiceprezes Sławomir Pakulski. W obu przypadkach sądy – najpierw okręgowy, potem apelacyjny – oddalały ich powództwo.
Teoretycznie fakt nieudzielenia absolutorium powinien zakończyć karierę menedżera. Osoba taka, jako zły zarządca, nie powinna być powoływana do zarządów spółek. W praktyce bywa różnie. Zwłaszcza, gdy o obsadzie stanowisk decydują polityczne kryteria. Bywa też odwrotnie. Andrzej Krug uzyskał absolutorium, ale wciąż szuka nowej pracy.

W Puszczy Białowieskiej utonęło 21 żubrów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie