reklama

Z Kamilą Mitek o jej debiutanckiej powieści [ROZMOWA]

Mateusz Różański
Mateusz Różański
Rozmawiamy z legniczanką i debiutującą pisarką Kamilą Mitek. "Na śniadanie... tort szpinakowy" – to tytuł jej pierwszej powieści, która w październiku ujrzała światło dzienne. O czym opowiada, skąd inspiracja i jakie palny na przyszłość? O tym wszystkim przeczytacie w rozmowie poniżej.

O czym opowiada Pani debiutancka powieść?
To powieść obyczajowa, napisana przez kobietę z myślą o kobietach. Bohaterką powieści jest Joanna Lisek, która znalazła się na życiowym zakręcie. Zostawił ją mąż, a zrobił to dla koleżanki z pracy, z którą Joanna wciąż musi się widywać na stopie zawodowej. Ta dzielna kobiet odnajduje w sobie gigantyczne pokłady siły i walczy o to, żeby stanąć na własnych nogach. Kolejnym impulsem do zmian jest awaria samochodu, a dokładniej to kogo poznaje w warsztacie... Dalej historia jest naprawdę zaskakująca. Chciałabym, aby czytelnik sięgając po moją książkę, mógł się w niej zanurzyć bez końca, żeby znalazł jednocześnie moment wytchnienia, prawdziwą chwilę dla siebie.

Co było impulsem do tego, żeby w końcu zasiąść do pisania?
O napisaniu książki myślałam od dawna, ale jak to zwykle bywa – brakowało ciągle czasu. Zawsze coś wydawało się ważniejsze i książka schodziła na dalszy plan. Co zaskakujące, z pomocą przyszło… macierzyństwo. Jestem mamą dwóch cudownych, ale i bardzo energicznych chłopców. Gdy myśli o książce pojawiały się coraz częściej, mój młodszy syn uwielbiał budzić się około godziny piątej rano. Ja siłą rzeczy wstawałam razem z nim. On oddawał się zabawie, ja postanowiłam wykorzystać ten czas na pisanie. Najważniejsza była konsekwencja i tak dzień w dzień powstawały dwie lub trzy strony powieści. Jak widać udało się. Historia powstała w około pół roku.

Kiedy w ogóle zaczęła się Pani przygoda z tworzeniem?
Zaczęło się bardzo nietypowo, bo na… bibułkach od papierosów. W wieku kilku lat podkradałam je babci, z pieczołowitością zszywałam, po czym tworzyłam na nich historyjki obrazkowe. Miałam wtedy może pięć lat. Później nieco pisałam, ale jak to z reguły bywa – do szuflady. Przyszły studia, praca, rodzina i marzenia o książce zeszły na dalszy plan, ale jak widać nie dawało mi to spokoju.

Był jakiś sygnał, że to co Pani napisała ma potencjał i warto pomyśleć nad wydaniem książki?
Oczywiście. Jak każdy autor, który stawia swoje pierwsze kroki i ja miałam swojego anioła stróża. To pani Krystyna Zajko-Minkiewicz. Moja mama przesłała jej skrypt powieści, po pierwszych kilkunastu stronach uznała, że mam potencjał pisarski. Dalej poszło już szybko. Pani Krystyna skontaktowała mnie z wydawnictwem Rafała Podrazy, Oficyna R. Całej trójce – mojej mamie, pani Krystynie i panu Rafałowi jestem szczerze wdzięczna za wsparcie, pomoc i dobre słowa.

Są już nowe pomysły na kolejne historie?

Nie tylko pomysły. Pani Krystyna, jako moja redaktorka otrzymała niedawno moją drugą książkę. Jeśli wszystko pójdzie dobrze – ukaże się w marcu. Opowiada perypetie kobiety, która pracuje w szeregach straży pożarnej. Sama starałam się jak najlepiej poznać tajniki tego zawodu i sporo czasu spędziłam na zbieraniu informacji o pracy strażaków. Wiedza z tej dziedziny dzielił się ze mną pan Mateusz Alwin z lubińskiej jednostki PSP, za co należą mu się ogromne podziękowania.

Gdzie można kupić Pani książkę?
"Na śniadanie... tort szpinakowy" najłatwiej można znaleźć podczas moich spotkań autorskich. Najbliższe już w czwartek, 28 listopada, o godz. 17.30 w sali bankietowej Parkowa przy ul. Mickiewicza 10 w Legnicy (Dom Studenta). Serdecznie zapraszam!

Wspierają nie dla lajków. Oto Gwiazdy ,które pomagają naprawdę.

Wideo

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
sołtys

Kaziu Cygan będzie miał okazję poczytać...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3