Legnica: Powódź w 1977 - dlaczego miasto się nie obroniło (ZDJĘCIA)

Grzegorz Chmielowski
Czesław Kowalak był w 1977 roku wicekuratorem oświaty Piotr Krzyżanowski
Z Czesławem Kowalakiem, legnickim historykiem, o tym, dlaczego Legnica nie obroniła się przed wielką wodą w sierpniu 1977 roku, rozmawiał Grzegorz Chmielowski.

Mijają 33 lata od największej klęski żywiołowej, jaka dotknęła Legnicę. Ale nie słychać, by ten fakt jakoś wspominano. Może dlatego, że na świeżo w pamięci mamy wielki huragan z 23 lipca minionego roku, który zniszczył nam park Miejski? Tamta powódź była dla miasta bardzo bolesna. Może więc nie chcemy powracać pamięcią do spraw trudnych i nieprzyjemnych. Dlatego też, by uchronić przed zapomnieniem wiedzę o powodzi w 1977 roku, napisałem o tym wydarzeniu obszerny tekst w "Szkicach Legnickich" (tom 26., 2005 r.).

Co Pan wtedy robił, gdy woda zalewała miasto?
Byłem wicekuratorem oświaty w województwie legnickim. Kaczawa wylała w nocy z 1 na 2 sierpnia. Pod wodą, która miała głębokość od kilkudziesięciu centymetrów do 3 metrów, znalazła się połowa miasta. Kuratorium, w którym pracowałem, mieściło się w Zamku Piastowskim, więc woda tam nie zagrażała. Ale, jak niemal w całym mieście, zgasło światło, umilkły telefony. Wszelkie sprawy trzeba było załatwiać maszerując kilometry między urzędami i szkołami, nad którymi pełniliśmy nadzór.

Miasto nie spodziewało się tej powodzi?
Legnica w swojej historii była wielokrotnie zalewana, ale gdy po II wojnie światowej naprawiono wały, wydawało się, że miasto jest bezpieczne. Przez kilka dni padał deszcz. Ludzie obserwowali z okien, jak woda spływa do studzienek ulicznych. Aż w pewnym momencie przestała tam się mieścić i zaczęła podmywać domy. Te opady były szczególnie duże na Pogórzu Kaczawskim i na tej podstawie zarządzono 1 sierpnia o godz. 13.00 stan alarmu przeciwpowodziowego. Słusznie, bo po godz. 15.00 przyszedł meldunek ze Złotoryi, że tam woda w Kaczawie w ciągu godziny podniosła się z 50 cm do 6-8 metrów!

Po godz. 20.00 w Legnicy woda w rzece zrównała się z wałami, a kilka godzin później przerwała wały w rejonie Przybkowa i fala popłynęła ulicą Jaworzyńską do centrum. Po drugiej stronie Kaczawy woda zalała osiedle domków jednorodzinnych Bielany. 3 sierpnia północną część miasta zalała rzeka Czarna Woda. W sumie w wodzie stało 950 domów. Dla mieszkańców było to zaskoczenie. Zwłaszcza rozmiar klęski, bo pod woda znalazło się centrum, aż po dworce.

Na zalanym obszarze Legnicy mieszkało ok. 30 tys. osób. W wodzie stało około 950 budynków. Widok był przygnębiający. Brudna woda wdarła się do piwnic, klatek schodowych, mieszkań. Stały w niej potopione samochody. W nocy egipskie ciemności. Właśnie 3 sierpnia ogłoszono dla Legnicy stan klęski żywiołowej.

Jak wyglądało wtedy życie w mieście?
Nie było energii elektrycznej i łączności. Stanęły zakłady produkcyjne, których część została zalana. Ze szpitala przy ul. Reymonta trzeba było szybko ewakuować łodziami wojskowymi 160 chorych. Tam, gdzie stała woda, kursowały wojskowe amfibie albo ciężarówki, rozwożące żywność i transportujące ludzi. Trzeba podkreślić, że szczególnie wojsko i załogi zakładów z dużym poświęceniem bronili miasta, swoich warsztatów pracy.

"Przystanią", gdzie przesiadano się z amfibii na autobusy miejskie, była wyżej położona część placu Słowiańskiego. Legnica była sparaliżowana wielką wodą, ale przełom nastąpił już 4 sierpnia, gdy wreszcie przestał padać deszcz. Woda zaczęła opadać i przystąpiono do usuwania szkód. Poza działaniami odpowiednich służby była też ogromna, spontaniczna pomoc legniczan. Pracowali społecznie przez dwie niedziele 14 i 21 sierpnia przy oczyszczaniu ulic i chodników. Obliczono, że około 16 tysięcy ludzi uczestniczyło społecznie w tym okresie w usuwaniu skutków powodzi. Tę tradycję, jak pamiętamy, legniczanie podtrzymali przychodząc przez cztery soboty sprzątać park po ubiegłorocznej wichurze.

A gdzie powódź wyrządziła największe straty?
Zniszczyła przede wszystkim budynki, ulice, chodniki. Wszystko nadawało się do remontu. Zrujnowała też park Miejski. Straty poniosły energetyka i telekomunikacja, trzeba było wymieniać kilometry kabli. Prąd na osiedle Kopernik popłynął 8 sierpnia, a w centrum pięć dni później. A naprawa kabli telefonicznych trwała trzy miesiące. Właściwie każdy coś stracił. Choćby szkoły: nie wszystkie zdążyły przenieść nowe podręczniki na wyższe kondygnacje i część książek przepadło.

Zakłady w milionach liczyły swoje straty produkcyjne. To był trudny okres, ale też wyzwolił ludzką solidarność. Ludzie sobie pomagali, wspierali się. Ba, przyjechały nawet ekipy z innych miast, by naprawiać naszą infrastrukturę. Skutki powodzi usuwała m.in. 100-osobowa grupa młodzieży z Lubina. Z ciężkim sprzętem na pomoc zjechały ekipy z KGHM. Legnica nie była osamotniona.

Niewiele pamiątek pozostało po tym zdarzeniu.
Rzeczywiście. Choć miało on nawet rozgłos międzynarodowy. Niemieccy turyści, gdy potem przyjeżdżali zwiedzać Legnicę, kończyli trasę w słynnej kiedyś kawiarni Słodka Dziurka na pl. Klasztornym (naprzeciw I LO) i rozglądali się po niej zaciekawieni, bo w przewodnikach zaznaczono, że woda w tym lokalu sięgała metra.

Ustawa "o dobrym Samarytaninie"

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Winny był Niż Genueński , tak samo w 1998, 2010 tez polewało

http://mowimyjak.se.pl/newsy/pogoda/niz-genuenski-niz-iweta-co-jest-czym-nam-grozi,206_69364.html

G
Gość

Bo nie było nowego zbiornika w Słupie na Nysie Szalonej i na dopływach Czarna Woda, Wierzbiak,

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3