Atom nie taki straszny

Materiał powstał we współpracy z KGHM Polska Miedź S.A.
Udostępnij:

Wokół pozyskiwania energii atomowej, na przestrzeni lat, wyrosło wiele uprzedzeń. Żeby się ich pozbyć, warto poznać fakty. Energetyka jądrowa jest nie tylko bezpieczna – dla człowieka i środowiska, ale również niezwykle wydajna.

U progu drugiej dekady XXI wieku, w erze dekarbonizacji, a co za tym idzie - poszukiwania alternatywnych, “zielonych” źródeł energii, atomu nie należy się obawiać. Warto z niego czerpać pełnymi garściami. Takie plany ma KGHM Polska Miedź S.A. Miedziowy gigant, we współpracy z amerykańską firmą NuScale, ma zamiar wybudować na Dolnym Śląsku małe, modułowe reaktory jądrowe, tzw. SMR (ang. Small Modular Reactors) - pierwsze takie w Polsce.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

- Technologia, którą wybraliśmy, jest jedyną certyfikowaną na świecie przez amerykańskiego regulatora, który poświadcza o jej bezpieczeństwie - zapewnia prezes KGHM Marcin Chludziński.

Reaktory, w które chce zainwestować miedziowa spółka mają być lekkowodne. Będą mogły być instalowane np. w basenach z wodą podziemną, przez co nie będą potrzebować pomp do cyrkulacji wody do chłodzenia. To ważne, bo w razie ewentualnej awarii, takie reaktory samoistnie się wygaszają, a nie (jak w przypadku znanym z Czarnobyla) zwiększają swoją moc.

Unikalną cechą projektu NuScale jest system suchego chłodzenia (ang. dry cooling), który aż o 90 proc. zmniejsza zapotrzebowanie na wodę.

- Co ważne, reaktory atomowe budowane dla celów cywilnych nie produkują ani nie wzbogacają uranu, nie produkują plutonu. Działają w oparciu o zupełnie inny proces przemian atomowych - wyjaśnia Andrzej Kensbok, wiceprezes KGHM. I dodaje: - To nie są reaktory o podwójnym zastosowaniu. Ich celem jest wyłącznie produkcja energii elektrycznej, stabilne bezpieczne funkcjonowanie przez wiele, wiele lat.

Warto wiedzieć, że sektor jądrowy uznawany jest za ten o najwyższym poziomie wypracowanych standardów, procedur i systemów zabezpieczeń.

Wydajny jak atom

Mało kto zdaje sobie sprawę, że działanie elektrowni jądrowej nie różni się bardzo od działania elektrowni węglowych czy gazowych. Elektrownia jądrowa, zamiast kotła na węgiel czy gaz, posiada reaktor jądrowy. Do jej największych atutów należy wydajność - z paliwa jądrowego na jednostkę wagi możemy wydobyć ponad milion razy więcej energii niż na jednostkę gazu czy węgla.

Energia z atomu ma najwyższy (w porównaniu do źródeł energii kopalnych oraz odnawialnych) tzw. współczynnik mocy. Krótko mówiąc, nie ma sobie równych. Elektrownie jądrowe mogą działać na pełnych obrotach (z maksymalną mocą) ponad 90 proc. dni w roku. To nawet dwukrotnie więcej niż w przypadku elektrowni spalających węgiel i gaz, oraz ponad trzykrotnie więcej niż w przypadku elektrowni wiatrowych i słonecznych. Do tego są długowieczne - mogą spokojnie służyć przez kilkadziesiąt lat.

Co więcej, szacuje się, że światowe zasoby uranu, wykorzystywanego do produkcji energii w elektrowniach jądrowych, wystarczą na około 300 lat. To naprawdę długo. Tymczasem złoża węgla i innych paliw kopalnych, szybko się kończą. W Polsce tzw. płytkie pokłady węgla kamiennego są już na wyczerpaniu, a eksploatacja głębiej położonych złóż jest zbyt droga, by mogła się opłać.

Farmy wiatrowe czy fotowoltaika też nie są niezawodne, bo zależne od często kapryśnej pogody (wiatru i słońca). W rezultacie elektrownie te potrzebują zapasowego źródła zasilania, takiego jak np. energia jądrowa.

- Jesteśmy drugim, co do wielkości konsumentem energii elektrycznej w Polsce. Potrzebujemy dostaw prądu o charakterze liniowym - konsumujemy tyle samo energii w ciągu dnia, jak i w nocy. Nie możemy być zależni wyłącznie od energii solarnej czy wiatrowej, potrzebujemy stabilnych źródeł. Takim źródłem są małe reaktory jądrowe – tłumaczy prezes Chludziński.

Ze środowiskiem za pan brat – technologia eko

Kiedy mówimy o tzw. czystej energii albo energii zielonej, od razu przychodzą nam na myśl panele słoneczne i turbiny wiatrowe. I słusznie. W tym zestawieniu powinny się też jednak znaleźć elektrownie jądrowe. Powód? Energia z atomu jest drugim co do wielkości źródłem niskoemisyjnej energii elektrycznej na świecie (po elektrowniach wodnych).

Energetyka jądrowa - w odróżnieniu od powszechnie stosowanych źródeł kopalnych - jest z zasady zeroemisyjna. Podczas jej produkcji nie są emitowane gazy cieplarniane. „Dym” wydobywający się z kominowych elektrowni jądrowych to tylko para wodna, wolna od jakichkolwiek zanieczyszczeń. Energetyka jądrowa jako taka, nie emituje CO2.

Wniosek: Współczesna energia jądrowa jest równie bezpieczna jak odnawialne źródła energii. Najbardziej niebezpieczne, dla naszego zdrowia i środowiska są, dominujące dziś w produkcji energii, paliwa kopalne - węgiel, ropa i gaz. Wyprodukowanie 1 MWh elektryczności w elektrowni węglowej oznacza wypuszczenie do atmosfery prawie 900 kg dwutlenku węgla.

Spalanie węgla nie tylko emituje CO2, ale też powoduje uwolnienie do atmosfery dużych ilości pyłów, które zawierają naturalne izotopy promieniotwórcze. W efekcie, to węgiel jest głównym źródłem emisji radioaktywnych do środowiska.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Atom nie taki straszny - Gazeta Wrocławska

Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie