Wrzesień 2009 r Wrzesień 2009 r

Wrzesień 2009 r. Protest przeciwko odkrywce pod Legnicą. (© Piotr Krzyżanowski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Przeciwnicy budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego pod Legnicą we wtorek (25 stycznia) skarżyli się na polski rząd przed Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego. Udało im się zasiać niepokój wśród eurodeputowanych i zaintrygować problemem. Komisja postanowiła wystąpić do polskiego rządu o dodatkowe wyjaśnienia. Deklaruje, że będzie bacznie przyglądać się jego działaniom w tej sprawie.

Można czuć niedosyt, bo wszystko trwało zaledwie pół godziny. W tak krótkim czasie trudno omówić problem, któremu w regionie legnickim poświęcono już setki artykułów, audycji telewizyjnych i radiowych. Z uwagi na opóźnienie w obradach, poproszono gości z Polski - ekologa prof. ludwika Tomiałojcia i samorządowców z zagrożonych odkrywką gmin - o skrócenie swych wystąpień.

Zaczęła Irena Rogowska, wójt gminy wiejskiej Lubin i przewodnicząca Społecznego Komitetu Stop Odkrywce. Mówiła, jak w 1989 roku Polacy dostali szansę rozwoju zgodnie z regułami demokracji. I jak ważne, prawidłowo przeprowadzone referendum z września 2009 r., w którym mieszkańcy regionu opowiedzieli się przeciwko kopalni, jest ignorowane przez rząd. Wbrew woli społeczeństwa, trwają intensywne prace legislacyjne zmierzające do eksploatacji złoża. Irena Rogowska poprosiła o przeprowadzenie wizyty wyjaśniającej w naszym kraju i skłonienie rządu, aby podjął dialog ze swoimi obywatelami.

Potem prof. Ludwik Tomiałojć z Uniwersytetu Wrocławskiego prezentował mapy, pokazujące granice odkrywki, obszar leja depresyjnego, skutki dla obszarów Natura 2000 i całego środowiska naturalnego.

- Odkrywka spowoduje likwidację lub biodegradację 5 obszarów Natura 2000, zniszczenie dużego kompleksu lasów między miastami, w których mieszka 200 tysięcy ludzi, unicestwienie jedynego na Dolnym Śląsku kompleksu naturalnych jezior, zagładę miejsc lęgowych dla 10 tysięcy par ptaków, całkowite zniszczenie siedlisk ptaków wodnych i błotnych - wyliczał Ludwik Tomiałojć.

Wójt gminy Ruja Robert Chruściel zwrócił uwagę, że za unijne pieniądze na tym terenie powstały przedszkola, kanalizacja, przychodnie zdrowia. Szereg inwestycji, które zostaną zniszczone, jeśli powstanie kopalnia.

Ustalenia Komisji Europejskiej w sprawie odkrywki referowała Alicja Kozłowska. Oparła się głównie na informacjach rządowych. Wyjaśniła, że nie ma żadnych zezwoleń na budowę kopalni, a jedynie potencjalna możliwość jej powstania. Stwierdziła, że przeprowadzono ocenę oddziaływania inwestycji na środowisko i poddano ją społecznym konsultacjom.

- Dlaczego komisja przyjmuje argumenty rządu bez zastrzeżeń - kontrowała Lidia Geringer de Oedenberg, eurodeputowana z Wrocławia. - Mieszkańcy zrobili prawidłowe referendum, którego nikt z rządu nie chce uznać.

Lubiński europoseł Piotr Borys podkreślał, że mamy do czynienia z największą odkrywką węgla brunatnego na świecie i jednym z największych potencjalnych źródeł CO2. Fakt, że na tym terenie nie mogłoby powstać nic poza kopalnią, uznał za ograniczenie wolności obywatelskiej.

- Konsultacje społeczne nie odbyły się w sposób właściwy - zaznaczył.

Eurodeputowany Victor Bostinaru z Rumunii zaproponował, by wysłać do polskiego rządu pismo z prośbą o dalsze informacje. Wyraźnie było widać, że prezentacja zrobiła na nim wrażenie. - Skala zniszczeń będzie ogromna. Nie można myśleć tylko o pieniądzach. Warto, aby komisja trzymała rękę na pulsie - podkreślał.
Alicja Kozłowska zadeklarowała, że Komisja Europejska będzie monitorować rozwój sytuacji.

W konkluzji Komisja Petycji podkreśliła, że chce dalej zajmować się tą sprawą. Zamierza wyjaśnić, w jaki sposób i kiedy zostały przeprowadzone konsultacje, o których zapewniał Komisję Europejską polski rząd. Będzie też domagać się odpowiedzi na zgłoszone przez podlegnickich samorządowców niepokoje.

ZOBACZ TEŻ: ODŁOŻONA BUDOWA DROGI S3
Najważniejsze informacje o odkrywkowym sporze


Wiadomości

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Lubinianka (gość)

że Polski rząd nie nie uszanował wyników referendum, jednej z najbardziej demokratycznych zdobyczy demokracji i przedstawiciele Komitetu Stop Odkrywce muszą szukać sprawiedliwości przed Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego. Mamy XXI wiek i są inne alternatywne źródła pozyskiwania energii niż niszczenie i degradacja środowiska naturalnego. Mam nadzieję, że Parlament Europejski uszanuje wyniki referendum, w którym mieszkańcy gmin zagrożonych odkrywka jasno i wyraźnie wyrazili swoje zdanie, że są przeciwko tej metodzie. Że będą mogli spać spokojnie i nie myśleć o wysiedleniach i utratach swoich domów. Czy w dzisiejszych czasach człowiek liczy się najmniej? Co z parkami i rezerwatami przyrody na tych terenach? Czeka je całkowita zagłada! Ustaną wszelkie inwestycje, bo odkrywka to ogromny obszar. Z planów jakie oglądałam wynika, że lej będzie sięgał też miasta Lubina? Czyli ta sprawa dotyczy też nas mieszkańców Lubina. Byłe władze powiatowe poparły petycję Komitetu, a czy zrobił to obecny gospodarz miasta? Jestem ciekawa jego zdania w tej sprawie. Poza tym Polska ma ograniczyć emisje CO2, z którymi polskie władze sobie nie radzą i prawdopodobnie będą płacić kary. A odkrywka to dodatkowa emisja dwutlenku węgla do atmosfery. Liczę, że w PE zapadnie sprawiedliwa i właściwa decyzja dla mieszkańców i tych pięknych terenów w naszej okolicy.

mann (gość)

Brawo samorządowcy - a jednak warto walczyć. Teraz w Brukseli już wiedzą co tu się ma wyprawiać, może pawlak i spółka przestaną p..rzyć o jakiejś kampanii wyborczej zamiast rozmawiać z ludźmi może się wreszcie opamiętają ....