(© fot. Piotr Krzyżanowski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Mężczyzna krzyczał, że jest synem szatana oraz rozpylił gaz w świątyni.

Do incydentu doszło podczas niedzielnej mszy. Tożsamość mężczyzny nie jest znana. Co chwila podaje bowiem inne dane osobowe.

Zobacz też: Tragiczna kąpiel w stawie

Mężczyzna podczas mszy chodził po świątyni, krzyczał, że jest "synem szatana", zaczepiał i ubliżał wiernym.

Interweniujący księża i osoby, które uczestniczyły w mszy nie zdołały wyprowadzić mężczyzny, ponieważ zaczął on rozpylać gaz. Po pewnym czasie sam opuścił świątynie. Zatrzymała go policja.

Komentarze (7)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Olo (gość) (Gavron)

Zasyfiała to ona nie jest ona jest zasr...a. A tak na poważnie szatan objawia się pod różną postacią, dlatego nie można ustalić danych tego osobnika - to po pierwsze. Po drugie - to nie był jakiś tam gaz rozpylany przez niego - ten osobnik spowity był oparami siarki ponieważ przybył z piekła

Obserwator (gość)

Przedstawiciel świata piekielnego przybiera różne postacie.Uważajcie szczególnie w świątyniach!

Wierny (gość)

nie na mszy ale przed mszą na 11.30 , z katedry uciekł rzucając czymś w szafarza , przez około 30 minut prawie wszyscy w katedrze pokasływali , Facet był w kapeluszu a swój atak rozpoczął przy Tabernakulum i stojącej obok grupie dziecięcej scholi